Jak dawniej spędzano noc sylwestrową?

nowy rok dawniejPoczątek tradycji sylwestrowej datowany jest na rok 999, zapoczątkowany przez papieża Sylwestra II. Według proroctw sybilli w roku 1000 miał nastąpić koniec świata, którego sprawcą miał być smok Lewiatan. Kiedy ten wyrok nie sprawdził się w rzeczywistości, uradowani ludzie zaczęli bawić się i tańczyć, co dało początek nocy sylwestrowych, która do dzisiaj przetrwała zarówno w Polsce jak i na całym świecie. Nowy rok jest bowiem świętem obchodzonym we wszystkich kulturach, jednak nie wszyscy świętują go tego samego dnia (np. Żydzi). Pierwsi chrześcijanie obchodzili Nowy Rok 6 stycznia. Następnie data została zmieniona na 25 grudnia. W końcu jednak ustalono, ze nowy rok w kościele katolickim powinno obchodzić się w oktawę godzin Chrystusa, czyli 1 stycznia.

Dawniej Nowy Rok witano nie na balach, lecz w domach w bardzo kameralnym gronie. Rozpoczynano wtedy wróżby oraz wierzono, że między godziną 23 a 24 duchy wychodzą z grobów i odwiedzają swoje domy. Stawiano więc stołek na środku izby i posypywano go popiołem w celu sprawdzenia czy duch rzeczywiście był wtedy obecny. Dni między Nowym rokiem a świętem Trzech Króli nazywano „szczodrymi”.

Okres nocy sylwestrowej w Polsce oraz karnawały był i jest do dnia dzisiejszego bardzo hucznie obchodzony. Biesiada sylwestrowa i zabawa karnawałowa nie zawsze jednak spotykały się z powszechną akceptacją. Zygmunt Gloger w swojej Encyklopedii Staropolskiej wspomina okres karnawału jako mięsożerstwo (zapust). Karnawał swój początek wziął od świąt pogańskich – luperkalii i bacchanalii. Swawole karnawałowe nazywane były wówczas przez polskich kaznodziejów „rozpustami”. Aby zapobiec rozprzestrzenianiu się tego niecnego procederu Kościół ustanowił na czas karnawałowy tzw. nabożeństwo czterdziestogodzinne. Wprowadził je do naszego kraju arcybiskup gnieźnieński Stanisław Karnkowski.

Zwyczaje sylwestrowe dawnej Polski znacznie różniły się od tych dzisiejszych, choć możemy natrafić na sporo podobieństw. Staropolska szlachta o północy wznosiła toast winem tokaj i strzelała z bicza oraz z rusznic w celu wygonienia starego roku. Tradycja witania nowego roku szampanem dotarła do Polski dopiero w czasach powojennych. W nowy rok w Warszawie, ale i innych polskich miastach obdarowywano się drobnymi upominkami. Istniał wtedy staropolski przesąd gościa, który jako pierwszy pojawia się w progach domostwa. Blond włosy chłopiec wnosił do domu powodzenie i szczęście, natomiast najgorszym przesądem była wizyta jakiejkolwiek kobiety, która miała zwiastować pecha i ogólne nieszczęście domowników. Zwiastunem udanego roku były narodziny dziecka dnia 1 stycznia. Wróżby sylwestrowe były bardzo podobne do tych andrzejkowych. Polegały one na laniu wosku oraz odbiciach lustrzanych (stosowane głównie przez młode dziewczęta).

Według tradycji pogańskiej podczas sylwestra na Pomorzu jego mieszkańcy mieli w zwyczaju obwiązywać w dzień drzewka owocowe słomą i wtykać w nią krzyżyki z ciasta. Wszystko po to, aby zapewnić sobie urodzaj w nadchodzącym roku. Kaszubowie mogli natomiast liczyć na odwiedziny Gwiżdży. Była to grupa złożona głównie z młodych chłopców (podobna do dzisiejszych kolędników), w której występowali: stróż porządku, dziad z babą, śmierć z kosą, diabeł, skaczący kozioł, bocian podszczypujący dziewczyny, niedźwiedź prowadzony przez Cygana i żołnierz jadący na drewnianym koniu. W sylwestrowa noc grupa taka miała przyzwolenie do robienia drobnych psikusów mieszkańcom. Przed północą chłopcy wychodzili z klekotkami na wieś i odganiali stary rok. Tradycje te zachowały się do dzisiaj w niektórych kaszubskich miejscowościach.