Dziady – słowiańskie święto pamięci o przodkach

Obrzęd dziadówWiara w życie pozagrobowe jest tak samo stara, jak cała ludzkość. Od zarania dziejów ludzie grzebali ciała swoich bliskich zmarłych i wytworzyli związane z tym rytuały. W każdej kulturze wyglądało to inaczej, jednak praktycznie we wszystkich obrządek tego typu miał miejsce, a wypełnianie go świadczyło zazwyczaj o świadomości powinności, jakie spoczywają na żyjących i które ci powinni spełniać w ramach oddania szacunku zmarłym.
Tradycją najbliższą na naszych ziemiach były w tym zakresie obrzędy Dziadów. Odpowiednikiem tego słowiańskiego święta pamięci o przodkach są obchodzone 2 listopada Zaduszki, będące katolickim wspomnieniem wiernych zmarłych.

Święto to bywa często mylone ze Wszystkimi Świętymi, którą to uroczystość obchodzimy 1 listopada jako wspomnienie świętych, zarówno tych czczonych oficjalnie przez Kościół, jak i tych nieznanych. Pomyłki wynikać mogą najpewniej z przyjętej w PRL-u i używanej powszechnie nazwy Dzień Zmarłych, która miała na celu zatarcie katolickiego charakteru święta Wszystkich Świętych.
Zwyczaje związane z obchodami pogańskich uroczystości Dziadów, choć współcześnie coraz rzadziej spotykane w swoim pierwotnym charakterze, na obszarach wschodnich kraju, a także na Białorusi czy Ukrainie wcale nie należą do przeszłości. Ciągle, w niektórych domach praktykuje się pogańskie praktyki pozostawiania żywności napojów na grobach zmarłych.
Na czym jednak polegał obrzęd Dziadów i w jakim celu bywał odprawiany? Zwyczaj nazywany Dziadami wywodzi się z tradycji ludowej. Nazwa wzięła się natomiast z przekonania, że w tym czasie, kiedy granica miedzy światem żywych i zmarłych jest bardzo cienka, do świata żywych mogą powrócić zmarli przodkowie, czyli dziadowie. Powrót ten wymaga jednak specjalnego obrządku, które to uroczystości odbywały się w ośrodkach kultu, związanych z pogańskimi rytuałami, czyli na wzgórzach i wniesieniach, czy w budowanych tam kaplicach. Uroczystości miał przewodzić Guślarz poeta i kapłan, a celem było nawiązanie kontaktu z duszami zmarłych w celu uzyskania ich przychylności, a także pomocy duszom, które znajdują się w czyśćcu.

Tradycją związaną z obrzędem Dziadów było też zapalanie ognisk na rozstajach dróg po to, by oświetlały one drogę do domu zabłąkanym duszom krewnych. Płomienie miały też uniemożliwiać przedostanie się do świata żywych upiorów, czyli przykładowo dusz osób zmarłych śmiercią samobójczą. Pozostałością po tym zwyczaju, która zyskała już jednak chrześcijańską symbolikę jest zwyczaj palenia zniczy na grobach bliskich.