Dni świętomarcińskie

święty marcinDzień jedenasty listopada w wielu krajach uznany jest za święto. Przede wszystkim data ta upamiętnia pochówek wielkiego pustelnika i biskupa św. Marcina z Tours. W Polsce jest to również Święto Niepodległości.
W tym dniu media pokazują jak obchodzone jest świętomarcińskie w Wielkopolsce, bo tylko w tym regionie tradycja tak naprawdę się przyjęła. Postać Marcina znana jest zwłaszcza na terenach Węgier, gdzie się urodził, we Włoszech, Niemczech oraz we Francji i w Polsce. Od czasów, kiedy u nas przyjęła się tradycja wypiekania rogali z białym makiem oraz pieczenia gęsiny, zwłaszcza na wsiach w tym dniu śpiewa się ludowe pieśni chwalące postać Marcina. Tradycyjnie zapala się także lampioniki.

Ma to związek z legendarnym wydarzeniem mówiącym o tym, jak Marcin uratował dom sąsiadujący z płonącą świątynią pogan.
Tak jak w Polsce, tak i w całych Niemczech organizuje się pochody i imprezy marcinkowe. Pochodom przewodzi żołnierz na koniu. Ma na sobie czerwony płaszcz. Na zakończenie wszyscy bawią się przy obowiązkowym ognisku. Stoły uginają się od dan przyrządzanych z gęsiego mięsa. Organizuje się także konkurs na najlepszy przepis na gęsinę.
Ciekawą „zabawą dla dorosłych” jest znany w Niemczech Schnapstag, czyli picie o 11:11 wódki. Dla dzieci organizuje się obfitujący w bakalie i jabłka Dzień iskier (Funkentag). W Niemczech święto ma całą oprawę, wszędzie napotkać możemy wojsko na koniach, które zamierza wziąć szturmem ratusz. Burmistrz pokonany oddaje nawet klucze do kasy miejskiej. Wszyscy (zwykle poza burmistrzem) mówią wierszem.
Węgrzy natomiast święto obchodzą przed dwa dni 8-9 XI. Także i tutaj piecze się smakowite gęsi, które popija się tutejszym winem. Podobnie zresztą jest we Francji, gdzie świętomarcińskie jest czasem degustacji zbiorów. Wesele Marcina: gęś i dzban wina – w myśl tego właśnie przysłowia bawią się wspomniane narody, co z wolna przechodzi też do Poznania, które raczy mieszkańców grzańcami.
Również i Włosi są związani ze św. Marcinem. W mieście Gubbia, znajduje się nawet dzielnica nazwana jego imieniem. Jest to częsty punkt wycieczek w te rejony.
W dawnych czasach, kiedy większość naszych przodków zajmowała się jeszcze uprawą roli, wraz z nastaniem Świętego Marcina, należało zaprzestać niepokojenia swej ziemi. Kto wciąż grabił rolę, miał zagwarantowany niski plon następnego roku.